Wydaje się że zmodernizowane jednostki z rozruchem impulsowym szczęśliwie zakończyły swoją „dziecięcą chorobę" rozmaitych niedomagań. Od czasu założenia rejestratorów zdarzeń serwisanci sukcesywnie wyłapali znakomitą większość usterek. Jeździ się już spokojnie, podświadomy niepokój że „zaraz coś się stanie" powoli staje się tylko wspomnieniem. Oczywiście nadal zdarza się „to i owo" - brak sterowania drzwi międzywagonowych, szwankujący hamulec elektrodynamiczny powodujący rozładowanie czoperów, brak wielokrotnego sterowania tablic informacyjnych, zatkane WC...
A propos zatkanego WC. Odnoszę wrażenie że niektórzy wciąż chodzą „srać za stodołę" a nie za potrzebą do ubikacji. Nie spłucze jeden z drugim po sobie, tylko przykrywa g... stertą papierów i idzie. Robi się z tego paskudna, rozmokła gula której podciśnieniowa spłuczka nie jest w stanie odebrać. Kiblowy komputer sygnalizuje awarię i wyłącza spłukiwanie żeby nie zalać pomieszczenia WC. Można wykonać reset - strumień sprężonego powietrza skierowany przeciwnie do kierunku spływu fekaliów usiłuje zruszyć zastałą zawartość muszli bulgocząc przy tym przeokropnie i okraszając całą tę operację skoncentrowanym, swojskim zapachem szamba. Jednak reset nie zawsze pomaga - bywa że trzeba włożyć rękawice, rzucić na wierzch kilka świeżych, nieprzemokłych jeszcze papierowych ręczników i usunąć cały „towar" do kubła na odpadki. Już parę razy na stacjach zwrotnych spotkała mnie taka okoliczność. Maszynista p.o. babci klozetowej...
Zrobiło się monotonnie. Razem z grupą maszynistów przeszkolonych na zmodernizowany tabor obsługuję w kółko kilka pociągów na których kursują jednostki „czoperowe". Pilawa, Grodzisk Mazowiecki, Warszawa Wschodnia, Skierniewice, Żyrardów, Mińsk Mazowiecki, Siedlce, Dęblin. I tak „w koło Macieju". Fakt, że w kabinie znacznie ciszej - wagony nie skrzypią i nie trzeszczą tak jak zwykłe EN57 - ale niektórych odgłosów brakuje. Nie ma dostojnego, miarowego cykania szybkościomierza, nie stukają styczniki hamulca EP, spod wagonu „ra" nie dobiega stłumione rzężenie sprężarki wraz ze śpiewem przekładni zębatej o zębach daszkowych... Bezgłośnie zapalają się i gasną sygnalizacyjne lampki, milczy elektroniczny szybkościomierz PIAP, żółto podświetlony ekran komputera pokładowego podaje kolejne komunikaty: czopery wyłączone... ładowanie czoperów... gotowy do jazdy... napęd sprawny... Nowoczesna, elektroniczna pantomima. To już zupełnie coś innego niż kiedyś. Tylko głos kierownika pociągu wołającego przez radiotelefon „gotów do odjazdu!" jest wciąż swojski, taki sam od zawsze...
„Na dniach" mam odbyć przeszkolenie na jednostki z silnikami asynchronicznymi. „Nowe" coraz bardziej wkracza do mojej kolejowej codzienności. Może trzeba zrewidować to niesamowicie nostalgiczne nastawienie? Ale jak tu porównać siedzenie pośrodku klimatyzowanej kabiny z dawnym stanowiskiem po prawej stronie - tuż obok otwartego „do oporu" okna, przez które łapało się w otwartą dłoń prawej ręki niesiony wiatrem kurz świeżych ściernisk albo wilgotny powiew delikatnej „mgły nocy letniej"...
Pozdrowienia dla Kolegów z Przewozów Regionalnych, którym do dziś towarzyszy nieśmiertelne „dygu-dygu" pod wagonem „ra" a spod silnikowego słychać szum rozpędzonego wirnika przetwornicy. Może zajrzę do Was kiedy na Mazowszu tych odgłosów już całkiem zabraknie...
poniedziałek, 22 marca 2010
Licznik odwiedzin: 259225
| « sierpień » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | |||||
| 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 |
| 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 |
| 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 |
| 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 |
| 31 | ||||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Przeżycia i wspomnienia ze szlaku... a może i nie tylko ze szlaku...
Witam! Marek jestem, z Legionowa koło Warszawy. Zawodowo - maszynista Kolei Mazowieckich; niezawodowo - trochę fotograf, trochę marzyciel, trochę "leśny ludzik"...
Prawdopodobnie zawitają tu również nie-kolejarze, jeśli zatem jakieś sformułowanie będzie niezrozumiałe - zapraszam do korespondencji: marek.leg@gmail.com