Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Od 1%" BORDER="0"

Zdjęcia w galeriach.


Nie tylko EZT

poniedziałek, 10 sierpnia 2009 18:39
"Jechał sobie - powiem szczerze -
maszynista na rowerze!
Mijał lasy, czarne chmury,
jechał szybko - było z góry."

Tak można by sparafrazować znaną piosenkę Andrzeja Rosiewicza. Dalszy jej ciąg już mnie nie dotyczy - nie stali za zakrętem i roweru nie zabrali. Nie zapłaciłem także trzystu złotych ani też "górala" bo jeżdżę prawidłowo i kulturalnie (mam nadzieję). Tutaj zamieszczam od jakiegoś czasu relacje z moich wypraw rowerowych. Nie tylko pociągi są na świecie - inne pojazdy też są miłe a wrażenia z podróży odwrotnie proporcjonalne do szybkości przemieszczania się. Zapraszam!

komentarze (5) | dodaj komentarz

Zmodernizowana monotonia

piątek, 07 sierpnia 2009 22:58

Wydaje się że zmodernizowane jednostki z rozruchem impulsowym szczęśliwie zakończyły swoją „dziecięcą chorobę" rozmaitych niedomagań. Od czasu założenia rejestratorów zdarzeń serwisanci sukcesywnie wyłapali znakomitą większość usterek. Jeździ się już spokojnie, podświadomy niepokój że „zaraz coś się stanie" powoli staje się tylko wspomnieniem. Oczywiście nadal zdarza się „to i owo" - brak sterowania drzwi międzywagonowych, szwankujący hamulec elektrodynamiczny powodujący rozładowanie czoperów, brak wielokrotnego sterowania tablic informacyjnych, zatkane WC...

 

A propos zatkanego WC. Odnoszę wrażenie że niektórzy wciąż chodzą „srać za stodołę" a nie za potrzebą do ubikacji. Nie spłucze jeden z drugim po sobie, tylko przykrywa g... stertą papierów i idzie. Robi się z tego paskudna, rozmokła gula której podciśnieniowa spłuczka nie jest w stanie odebrać. Kiblowy komputer sygnalizuje awarię i wyłącza spłukiwanie żeby nie zalać pomieszczenia WC. Można wykonać reset - strumień sprężonego powietrza skierowany przeciwnie do kierunku spływu fekaliów usiłuje zruszyć zastałą zawartość muszli bulgocząc przy tym przeokropnie i okraszając całą tę operację skoncentrowanym, swojskim zapachem szamba. Jednak reset nie zawsze pomaga - bywa że trzeba włożyć rękawice, rzucić na wierzch kilka świeżych, nieprzemokłych jeszcze papierowych ręczników i usunąć cały „towar" do kubła na odpadki. Już parę razy na stacjach zwrotnych spotkała mnie taka okoliczność. Maszynista p.o. babci klozetowej...

 

Zrobiło się monotonnie. Razem z grupą maszynistów przeszkolonych na zmodernizowany tabor obsługuję w kółko kilka pociągów na których kursują jednostki „czoperowe". Pilawa, Grodzisk Mazowiecki, Warszawa Wschodnia, Skierniewice, Żyrardów, Mińsk Mazowiecki, Siedlce, Dęblin. I tak „w koło Macieju". Fakt, że w kabinie znacznie ciszej - wagony nie skrzypią i nie trzeszczą tak jak zwykłe EN57 - ale niektórych odgłosów brakuje. Nie ma dostojnego, miarowego cykania szybkościomierza, nie stukają styczniki hamulca EP, spod wagonu „ra" nie dobiega stłumione rzężenie sprężarki wraz ze śpiewem przekładni zębatej o zębach daszkowych... Bezgłośnie zapalają się i gasną sygnalizacyjne lampki, milczy elektroniczny szybkościomierz PIAP, żółto podświetlony ekran komputera pokładowego podaje kolejne komunikaty: czopery wyłączone... ładowanie czoperów... gotowy do jazdy... napęd sprawny... Nowoczesna, elektroniczna pantomima. To już zupełnie coś innego niż kiedyś. Tylko głos kierownika pociągu wołającego przez radiotelefon „gotów do odjazdu!" jest wciąż swojski, taki sam od zawsze...

 

„Na dniach" mam odbyć przeszkolenie na jednostki z silnikami asynchronicznymi. „Nowe" coraz bardziej wkracza do mojej kolejowej codzienności. Może trzeba zrewidować to niesamowicie nostalgiczne nastawienie? Ale jak tu porównać siedzenie pośrodku klimatyzowanej kabiny z dawnym stanowiskiem po prawej stronie - tuż obok otwartego „do oporu" okna, przez które łapało się w otwartą dłoń prawej ręki niesiony wiatrem kurz świeżych ściernisk albo wilgotny powiew delikatnej „mgły nocy letniej"...

 

Pozdrowienia dla Kolegów z Przewozów Regionalnych, którym do dziś towarzyszy nieśmiertelne „dygu-dygu" pod wagonem „ra" a spod silnikowego słychać szum rozpędzonego wirnika przetwornicy. Może zajrzę do Was kiedy na Mazowszu tych odgłosów już całkiem zabraknie...

komentarze (6) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Przeżycia i wspomnienia ze szlaku... a może i nie tylko ze szlaku...

O mnie

Witam! Marek jestem, z Legionowa koło Warszawy. Zawodowo - maszynista Kolei Mazowieckich; niezawodowo - trochę fotograf, trochę marzyciel, trochę "leśny ludzik"...
Prawdopodobnie zawitają tu również nie-kolejarze, jeśli zatem jakieś sformułowanie będzie niezrozumiałe - zapraszam do korespondencji: marek.leg@gmail.com

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 20.03.2010 18:55:16
  • autor: nelka778
  • treść: superowy bloog życzę...

Statystyki

Odwiedziny: 259241
Wpisy
  • liczba: 150
  • komentarze: 785
Galerie
  • liczba zdjęć: 227
  • komentarze: 130
Księga gości: 140
Punkty konkursowe: 1702
Bloog istnieje od: 1141 dni

Konkursy i nagrody

Ostatnio przyznana nagroda:

  • data: 16.02.2010 10:03:52
  • autor: wojtech
  • punkty: 100
  • treść: Naprawde ciekawy blo...