Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Od 1%" BORDER="0"

Zdjęcia w galeriach.


Refleksje niekoniecznie wigilijne

piątek, 25 grudnia 2009 23:43
„Pamiętam - był ogromny mróz (pamiętam - był ogromny mróz)

od Cheetah Way do Syracuse (od Cheetah Way do Syracuse),

pamiętam - był ogromny mróz (pamiętam - był ogromny mróz)

od Cheetah Way do Syracuse..."

 

Piosenka Maryli Rodowicz z roku bodajże 1970 nie może się ostatnio ode mnie odczepić. Może nie ma w tym nic dziwnego - wszak trafiło nam się kilka dni mrozu, chociaż nie nazwałbym go ogromnym - z autopsji znam o wiele niższe temperatury. Zimą 1986/1987 jeździłem jeszcze za pomocnika. Prowadzaliśmy wtedy do Poznania „Lopka", czyli pociąg pocztowo-bagażowy numer 18909 i powrót jako 81910. Kutno, czwarta czy piąta nad ranem. Doczepiają nam na koniec wagon z przesyłkami ekspresowymi z Łodzi, od pociągu bodajże 50231. Wagon jest towarowy, trzeba zatem zanieść na koniec „gary" - akumulatorowe latarnie sygnałów końca pociągu. Ochoczo łapię za lampy, otwieram drzwi kabiny i w tym momencie osadza mnie na miejscu stanowczy głos maszynisty.

 - A ty gdzie w samej marynareczce? Kapotę bierz!

W tamtych czasach młodzi ludzie (do których ja też się wówczas zaliczałem) czuli należny szacunek i respekt wobec starszego pokolenia, bez marudzenia zatem sięgnąłem po kurtkę i ubrawszy się ruszyłem wzdłuż pociągu. Przy drugim wagonie ortalion kurtki zrobił się... po prostu sztywny. Śnieg skrzypiał, z nosa i ust buchała para, każdy szybszy wdech zatykał drogi oddechowe. Niebieskawe światło rtęciowych lamp jeszcze potęgowało zimno. Powiesiłem „gary" i wracam do lokomotywy. Równocześnie zjawił się rewident.

 - Ile stopni? - zapytał maszynista.

 - Dwadzieścia siedem - odpowiedział „młotkowy" w zawiązanej pod brodą czapce-uszance.

Próba hamulca, zielona latarka dyżurnej peronowej ( o rety, jakie ładne dziewczyny służyły wtedy w Kutnie na peronie), „odjazd!", hamowanie kontrolne i jedziemy dalej przez szaleńczy mróz zimowej nocy...

Scenka ta utkwiła mi w pamięci być może dlatego, że mimo tak niskiej temperatury kolej funkcjonowała sprawnie - ale była wtedy jednym organizmem i była państwowa...

 

„Sam diabeł szepnął: „Wietrze - wiej! (e-hej, eee-hej)

od Syracuse do Cheetah Way" (od Syracuse do Cheetah Way)

Sam diabeł szepnął: „Wietrze - wiej! (wietrze - wiej, wietrze - wiej)

od Syracuse do Cheetah Way"...

 

Linia do Gdyni najbardziej bała się wiatru. W Polsce dominuje wiatr zachodni - a więc poprzeczny do ogólnego kierunku linii Warszawa - Gdynia. Odkształcenia sieci trakcyjnej wywołane wiatrem były nieraz tak silne że opuszczało się pantograf żeby uniknąć „wywiania" sieci znad ślizgacza. Szczególnie złą sławę miała górka między Narzymiem a Działdowem. Wzniesienie terenu, przysłowiowe „szczere pole" i wiatr... Na torach szlakowych poprzeczne smugi nawianego śniegu, sieć trakcyjna odkształca się coraz bardziej pod naporem wiatru... Mnie się udało, ale p. Marek Konarzewski razu pewnego cztery godziny czekał na pociąg sieciowy zdążający do zabezpieczenia połamanego pantografu. Na samej górce, w szczerym polu...

 

„Trzech pasażerów pociąg wiózł (trzech pasażerów pociąg wiózł)

od Cheetah Way do Syracuse (od Cheetah Way do Syracuse),

trzech pasażerów pociąg wiózł (trzech pasażerów pociąg wiózł)

od Cheetah Way do Syracuse..."

 

- Panie Marku, zapraszam do pracy dwudziestego trzeciego na noc - brzmi w słuchawce dżentelmeński głos starszego dyspozytora. - Służba 50/51, będzie noc po nocy. Potem będzie można poświętować...

 

Proszę bardzo, jaka cywilizacja! Dyspozytor nie „każe przyjść do roboty" lecz „zaprasza do pracy". No to idziemy. 20.26 na Zachodniej i EN57-1780 jako pociąg 20837 do Mińska Mazowieckiego. Ludzi prawie nie ma. Rano z Mińska do Siedlec jako 8021. Odjazd z Mińska o 4.12. W Mińsku nikt nie wsiadł. Mińsk Mazowiecki Anielina - nikt nie wsiadł. Barcząca - nikt nie wsiadł. Mienia - nikt nie wsiadł. Cegłów - nikt nie wsiadł. Mrozy - wsiadła jedna osoba. Grodziszcze Mazowieckie - nikt nie wsiadł, nikt nie wysiadł. Sosnowe - wsiadła jedna osoba. Koszewnica - wysiadła jedna osoba. Kotuń - wsiadła jedna osoba. Sabinka - wsiadły dwie osoby. Siedlce Zachodnie - nikt nie wsiadł, nikt nie wysiadł. Siedlce, godzina 5.04 - wysiadły cztery osoby. Teraz do Warszawy jako pociąg 8926. Planowo powinien składać się z trzech jednostek. Jest jedna - może być niewesoło... Nie jest. Kto żyw - odpracował Wigilię albo wziął urlop. Do Warszawy planowo. Teraz szybko do domu spać - i wieczorem „powtórka z rozrywki". Tym razem pociąg 20837 ma dwie jednostki - 1717 i 1799. Przysłowiowych „trzech pasażerów" szybko wsiada i wysiada, ale 1717 ma odłączoną parę silników, rozruchy są dłuższe i do Mińska „wpada" 5 minut. Trudno. Do Siedlec nie jadę - 8021 i 8926 kursują tylko w (D), przechodzę na pociąg 9806 do Warszawy Zachodniej. Mam zatem dziewięć godzin postoju. Która to już wigilijna noc na kolei... O 23.30 słyszę dzwony zwołujące na Pasterkę. Stoję w torach postojowych Mińska Mazowieckiego - zupełnie sam, nastawnia jest z drugiej strony stacji. Dziwne to uczucie. Współczesna kolej jest jakaś taka zimna, bezosobowa, nie ma krzątających się zwrotniczych, manewrowych, dróżników, bileterów... Nawet wiatr nie ma już zapachu węglowego dymu. Trochę obawiam się, czy cicha noc, która „pokój niesie ludziom wszem" nie zachęci do działania wandali gryzmolących po wagonach... Jakoś szczęśliwie nie zachęciła.

Odjazd z Mińska o 7.00. O 7.55 na Zachodniej. Jeszcze tylko zjazd na Ochotę - i to by było na tyle. Jutro wolne, w niedzielę na noc. Można poświętować...

 

A kto by chciał posłuchać całej "Ballady wagonowej" - to zapraszam tutaj.

 

komentarze (8) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Przeżycia i wspomnienia ze szlaku... a może i nie tylko ze szlaku...

O mnie

Witam! Marek jestem, z Legionowa koło Warszawy. Zawodowo - maszynista Kolei Mazowieckich; niezawodowo - trochę fotograf, trochę marzyciel, trochę "leśny ludzik"...
Prawdopodobnie zawitają tu również nie-kolejarze, jeśli zatem jakieś sformułowanie będzie niezrozumiałe - zapraszam do korespondencji: marek.leg@gmail.com

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 13.03.2010 21:38:40
  • autor: matpeter666
  • treść: witam i zapraszam do...

Statystyki

Odwiedziny: 256367
Wpisy
  • liczba: 150
  • komentarze: 784
Galerie
  • liczba zdjęć: 227
  • komentarze: 130
Księga gości: 138
Punkty konkursowe: 1702
Bloog istnieje od: 1137 dni

Konkursy i nagrody

Ostatnio przyznana nagroda:

  • data: 16.02.2010 10:03:52
  • autor: wojtech
  • punkty: 100
  • treść: Naprawde ciekawy blo...